o tym jak wyjechalam, co osiagnelam, jak to widze i czy warto
Kategorie: Wszystkie | wszystkie, living abroad
RSS
środa, 28 lutego 2007
aborcja w UK zrobiona polskim sposobem

Sie ostatnio zbulwersowalam, zreszta jak zwykle przy czytaniu polskich gazet wydawanych tutaj. Otoz 'Polish Express' zamiescil artykul o wykonywaniu nielegalnych zabiegow aborcyjnych przez jakiegos Polaka podajacego sie za lekarza z imienia i nazwiska faktycznie istniejacego i praktujacego ale w Polsce. Nie dosc ze podszywal sie (albo nadal sie podszywa) za kogos kto faktycznie istnieje to nie mial kompletnie zadnego przygotowania do tego co robil. Dobra, zreszta mniejsza o niego, ja sie dziwie tym Polkom, ktore staly sie 'ofiarami' jego nieudolnosci i wlasnej glupoty. Nie rozumiem jak przebywajac w kraju jakim jest UK, gdzie aborcja jest dozwolona do 24 tygodnia ciazy,jest ona bezplatna i przeprowadzana profesjonalnie w szpitalach ktos korzysta z uslug fajtlapy 'bo ten mowi po polsku', placi mu 350 funtow!  albo daje sobie wcisnac kit o tabletce poronnej dzialajacej nawet do 18 tygodnia ciazy za 150. Jak niewielka wiedza dysponowaly  i moze nadal dysponuja jego klientki Nie chce roztrzasac tutaj aspektow moralnych, dla mnie aborcja jest nie 'do przeskoczenia' chocby nie wiem co sie mialo stac ze mna itd, ale chodzi mi tylko o obraz Polakow, spoleczenstwa  ktore  teraz wrzucone na gleboka  wode okazuje sie takim a nie innym. Do UK przyjechali w wiekszosci 'zwykli' ludzie, z malych wsi i miasteczek, nie brakuje tu oczywiscie przedstawicieli duzych takich jak Warszawa i Poznan albo Krakow i wyjazd  tej ogromnej rzeszy jest sprawdzianem dla nas jacy my Polacy naprawde jestesmy...do tej pory wszystko sie dulszczylo w czterech katach a teraz...

Oprocz pracowitosci, na pierwszy rzut wylania sie zasciankowosc i rasizm, nietolerancyjnosc i chamstwo, zazdrosc i cwaniactwo....

Poradzilabym Giertrychowi zeby zamiast spisywania ciezarnych nieletnich wprowadzil 'uswiadamianie' i bezplatne prezerwatywy, nie wiem w koncu czy to wychowanie seksualne jest przedmiotem w szkolach czy nie ale definitywnie rezultaty sa odwrotne od oczekiwanych. Ostatnio jedna Polka wyrazila sie w ten sposob o praktykowanym  nacinaniu w polskich szpitalach 'sromu' przy rodzeniu 'ze to lepiej bo go pozniej zszyja i mezczyzna nadal bedzie mial przyjemnosc ze wspolzycia' zatkalo mnie na takie zacofanie, ale zaraz,  zaraz czy ja juz tego kiedys nie czytalam , a tak w 'Kwiat Pustyni' Waris Dirie, w Somalii to nawet lechtaczke wycinaja i calos zszywaja zostawiajac tyci tyci otworek na mocz i krew miesieczna a sobie pozniej pan mlody przetnie do wlasnych potrzeb, a jak dziecko kobieta bedzie rodzic to jej to otworza calkowicie by zaraz zszyc na dogodzenie panu....... Brak slow i rece opadaja a moze na leczenie przeziebienia to na trzy zdrowaski do pieca nadal niektorzy swoje dzieci wkladaja???....

masaz odstresowujacy i USG

Zbliza sie nam w firmie koniec roku finansowego co grozi conajmniej kilkoma zawalami a juz na pewno goraczka i zdenerwowaniem, wiec nam zafundowali dzisiaj w biurze masaz odstresowujacy:masowano nam glowy, rece, plecy i karki.Ja sie niestety nie zalapalam poniewaz jestem w ciazy.... 

Jutro ide na moj pierwszy SCAN, zobaczyc dzidziusia co mi w brzuszku siedzi, kupilam jej albo jemu juz kilka ubranek, nawet taki kaftan z nozkami i czapeczka razem w kolorze niebieskim w samochodziki, jak to jest dziewczynka to po prostu bedzie z niej 'samochodziara' ...

Znowu poproszono mnie podzwonic do Polski i o 'statements' sie poupominac. Nie wyrywam sie z tym za bardzo bo w odroznieniu do ksiegowosci brytyjskiej polska znam slabo i  z roku rachunkowosci na studium ledwo co pamietam, wiec jak mi przychodzi rozmawiac z jakos przemadrzala pania co jej w piatej kawie przerywam swoim telefonem to mi sie odechciewa calej imprezy, za kazdym razem jak dzwonie nie wazne czy do Krosna, czy na Podhale, Piotrkowa czy Warszawy odnosze wrazenie ze babki laske mi robia jezeli wogole podniosa sluchawke a co mowic o spelnieniu prosby.... Moze sie juz odzwyczailam od tego ale jakos mi przeszkadza ton rozkazujacy i brak 'prosze' na koncu zdania. I w dodatku nie pamietam fachowego polskiego slownictwa, czy 'statement' to jest 'wykaz' czy lista, czy moze cos innego???

 

piątek, 23 lutego 2007
praca w UK w polskiej prasie-przestroga

Moje Slonce rozmawialo dzisiaj ze swoim znajomym z Polski przez telefon o dodatku o pracy w Super Expresie z tego tygodnia. Znajomy znalazl co najmniej 5 ogloszen o nieograniczonych mozliwosciach pracy w UK, kazdy zawod, pieniadze od 5 do 15 funtow na godzine, namiary podane to w wiekszosci telefony do Uk, nigdzie nie napisano ze angielski jest niezbedny. Dla mnie to absurd,  strasznie duzo  ostatnio wypadkow naciagania  ludzi  w ten sposob, cale szajki  pracuja na werbowaniu w ten sposob, po przyjezdzie delikwentow inkasuja kase 250- 500 funtow wywoza na  'zadu..' i zostawiaja.  Bez jezyka, mapy i z kilkoma pozostalymi funtami w kieszeni  mozesz zdac sie tylko na laske mieszkancow albo policje ktora odtransportuje cie na dworzec, niektorzy naciagacze stwarzajac pozory bezpieczenstwa posuwaja sie nawet dalej, zakwaterowuja naiwnych w mieszkaniach i dopiero po tym inkasuja naleznosc, a po 1-2 dniach pracy,dostajesz podziekowanie od 'pracodawcy' ze niestety pracy juz nie ma i radz sobie sam. Pobieranie oplat za znalezienie pracy i placenie za to jest nielegalne w Uk (chyba ze jestes firma poszukujaca personelu to oczywiscie masz prawo skorzystania z agencji rekrutacyjnych i placisz za znalezienie takowych pracownikow o okreslonych kryteriach, ale definitywnie nie pseudo uslugi i oplaty z 'reki do reki')

Dziwie sie ludziom ze tak latwo daja sie nabrac, czy to jakis przejaw braku samokrytyki czy totalna glupota, nie wiem, czytalam ostatnio o jakims malzenstwie ktore zostalo zrobione na'szaro' z ogloszenia o prace w Tesco, bez zastanowienia zrezygnowali z tego co w Polsce, spakowali walizki, po przyjezdzie zostali odebrani przez ogloszeniodawcow, ci zainkasowali pieniadze i wywiezli ich w brytyjskie zaswiaty na prowincje. Bez jezyka, z odrobina pozostalych pieniedzy, jakis zyczliwy Anglik pomogl im dotrzec na Victorie (dobrze znany dworzec autobusowy) 

Nie znajac jezyka  spisujesz siebie na ewentualne straty, niepewnosc i przede wszystkim to ze moze ci sie nie udac,  nigdy nie wazylabym sie tutaj przyjechac  gdybym nie mogla sie porozumiec, moze to kwestia charakteru, lubie byc niezalezna  i cos takiego nie mogloby mnie ograniczac for sure, ale inni.... Rzad brytyjski nie dosc ze zniosl darmowe szkoly jezyka, to teraz przymierza sie do dalszych restrykcji: nie zostaniesz zarejestrowany w urzedzie pracy (Job Centre) jesli nie wladasz angielskim, darmowy servis-tlumacze w kazdej z publicznych placowek, ma byc zniesiony takze, malo tego jakis czas temu wyszli z propozycja nie wpuszczania ludzi do UK jesli jezyka nie znaja. Jezyk jest esencja czlowieka, podstawa komunikacji, bez tego pomysl kimze ty jestes, jakze chcesz funkcjonowac w cywilizowanym spoleczenstwie gdzie sukces rozwoju i postepu oparty jest na komunikacji. 

macierzynski w UK

Dzisiaj z mojego magazynu dla ksiegowych dowiedzialam sie ze od pierwszego kwietnia tego roku urlop macierzynski na wyspach zostaje wydluzony z 26 na 39 platnych tygodni. Dostane niewiele ponad 100 funtow na tydzien maternity leave, co jest tak naprawde w porownaniu z moja obecna pensja tragicznie malo...i nie wiem jak nam sie uda splacac ten morgate, ktory dzisiaj w koncu zostal zatwierdzony na to mieszkanie o ktorym pisalam wczesniej. Po dokladnej wycenie mieszkania (survey) zrobionym przez naszego kredytodawce juz wiemy ze definitywnie zostalismy oszukani przez agencje w sprawie lease, tzn prawa wlasnosci, ktore mialo byc na 102 lata a okazalo sie ze jest tylko 75 lat. Pierwsza nasza mysl byla aby zrezygnowac z calej imprezy ale co dalej, szukanie czegos w zamian to nastepne rozczarowania i nie wiesz tak naprawde w czym agencja moze cie oszukac.Zakladamy ze zostaniemy w tym miejscu tylko tyle ile bedzie trwac nasz okres for fixed rate, czyli 3 lata, potem bedziemy sie starac o kupienie czegos wiekszego tzn domu z ogrodkiem z tylu i parkingiem na froncie. Ja lubie angielskie budownictwo, uporzadkowane, moze troche nudne bo dom domkowi podobny w szeregu, ale ja lubie te wszystkie 'bay windows', ganki, victorian or edwardian-ish style.

Dzisiaj uczylam sie jak czytac scan, czyli ultrasonograf, Carly ma zdjecia dzieciaczkow wszystkich swoich znajomych w mailach i mnie troche uswiadomila, bo do tej pory byla to dla mnie czarna magia, jutro ide do 'Walk in Centre' przy moim szpitalu, zrobic troche rumoru dlaczego ja jeszcze nie mialam mojego scanu....

 

 

sobota, 17 lutego 2007
Konstantynowicz Michal Olgierd

Moje Slonce zostalo wyroznione w swoim collegu, na 150 nominowanych posrod nauczycieli i uczniow tylko kilkunastu zostalo nagrodzonych za wyrozniajace sie osiagniecia, i w tym 2 Polakow. Moje Slonce wlasnym sumptem zrobilo NVQ3 z obrobki drewna i stolarstwa, bedac the best w tym co robil otrzymal dyplom i medal i maly upominek podczas czwartkowej gali. Moje Slonce jest bardzo dumne, tak sobie zaplanowal od poczatku i zdobyl to co chcial. Drugim Polakiem okazal sie wlasnie Michal, nie znamy go osobiscie ale z charakterystyki mowiacego kiedy odbieral dyplom, dowiedzielismy sie ze przyjechal tutaj bez slowa po angielsku, pracowal nocami za grosze w barze u Hindusa ale zaczal college na kursie Acces to Digital Media, dalej poszedl na animacje podyplomowa, dbajac o zone i malutkie dziecko na i ciagle wtedy jeszcze pracowal tam gdzie na poczatku. . (to dla tych co sie wiecznie usprawiedliwiaja ze najgorsza i najciezsza prace maja i nic nie moga poza nia zrobic) Teraz ma za soba zloty medal  - UK Gold na ogolnokrajowym konkursie Skills Challenge 2006 in art, a dzieki temu posypali sie tez sponsorzy. Ogladalismy probki tego co juz zrobil, moim zdaniem ma goscio przyszlosc przed soba i zycze mu wszystkiego dobrego.

Moglibyscie teraz drodzy czytelnicy powiedziec, jak to polskim zwyczajem, o popatrzcie jacy to Polacy madrzy, wspaniali, no narod geniuszy,  itd, hmm, tylko jedno moglabym wam dodac, ten maly wyjatek ze to nie Polska im to dala bo z Polski uciekli szukac lepszego zycia i lepszych mozliwosci........ 

piątek, 16 lutego 2007
sladami konkursu i mojego zycia

skoro mnie ci z 'polishbooks' odrzucili , postanowilam sobie chociaz poczytac co inni nadsylaja na ten konkurs(www.polishbooks.co.uk) troche urazonej dumy we mnie zostalo wiec draze temat....

Znam tu wielu ludzi, ktorzy malymi kroczkami osiagaja wiecej i wiecej, ciesza sie tym i nie poprzestaja, obracam sie wsrod takich i przypuszczam ze swoja entuzjastyczna osobowoscia po prostu takich przyciagam; wiec moj obraz Polakow spolaryzowal sie dosc pozytywnie, owszem czasem trafi sie jakas zrzeda ale albo szybko sie wykrusza albo zaczyna widziec swiat w znacznie lepszych kolorach. np moja kolezanka Aga, kiedys napisalam prace o niej na egzaminie z psychologii, bardzo wtedy kwalifikowala sie jako przyklad depresji i fobii wedlug Zimbardo. Egzamin zdalam, profesor zainteresowany byl szczegolami... To bylo w Polsce, tutaj przyjechala 5 lat temu, wczesniej niz ja, poznala kogos i wszystko na poczatku bylo w porzadku, problemy zaczely sie kiedy ten ktos nie chcial sie zwiazac na serio (nastepny przypadek nadajacy sie pod obserwacje ale o nim innym razem) Znowu zaczely sie leki, zalamania, wybuchy placzu i tak dalej, trwalo to prawie 2 lata, ja tracilam juz cierpliwosc, szlag mnie trafial na ozieblosc i glupote tego goscia a przede wszystkim na slabosc Agi. Spotykalysmy sie reguralnie, zawsze trelowalam jej na maksa ze swiat nie jest taki jak sie jej wydaje, ze sa ludzie wokol, ze nie jest taka slaba jak mysli , podajac miliony pozytywnych przykladow i rozwiazan (Aga jest polonistka z wykszalcenia) ta mi zawsze mowila zobaczysz Monia tobie tez bedzie zle, kiedys przyszedl taki dzien ze spakowalam walizke po klotni z Markiem i pojechalam do niej, ta oczywiscie nie omieszkala pocieszyc sie ze no widzisz jak ci teraz jest, zrozum mnie. Gadalysmy, gadalysmy a ja tego samego wieczoru wrocilam, mowila mi ze robie zle, niech on tez sie pomeczy, ja jej na to :nie , ja musze to wyjasnic, dla mnie wszystko da sie wyjasnic, niedomowienia sa przyczyna problemow, ktore pozniej juz nie da sie rozwiazac.

Jak Syzyf , wtlaczalam w nia pozytywne myslenie, zmiany, i wiecie co udalo sie, nie, bynajmniej nie stala sie zupelnie inna ale wziela zycie w swoje rece, polepszyla sobie warunki z praca (chociaz umie wydawac lekko reka a pozniej mi placze, ze nie ma kasy, a teraz zarabia wiecej niz ja) zaczela college, zaczela spotykac sie z roznymi goscmi i do czego zmierzam...

no wlasnie te prace wysylane na konkurs, przeczytalam 6 opublikowanych w dwoch ostatnich numerach 'Cooltury' no i doslownie zalamka, ludzie widza wyjazd tutaj jako traume, zle im bylo w Polsce i tu im zle, nienawidza swoich miejsc pracy, nienawidza wszystkiego wokol, nie chca byc 'wielbladami' a nimi pozostaja, czuja sie zlapani w pulapke pracujac nielegalnie ale w niej pozostaja, nienawidza pracy w coffee shopie, smazenia, krojenia i robienia kanapek ale w nim siedza, pocieszajac sie tym ze sa lepsi od reszty wspolpracownikow bo maja wyzsze aspiracje???? i wyzsze wykszalcenie przywiezione z Polski, nieistotne ze archeologiczne czy inne rownie abstrakcyjne i niepraktyczne, ktore w tym kraju traktowane jest jako hobby tak jak fotografika czy kulinaria, chyba ze zostaniesz na uniwerku jako wyrozniajacy sie student i pojdziesz droga naukowa....Sfrustrowani, niedocenieni????!!!, obcy w wielkim miescie, nic tylko wracac do Polski na bezrobocie, bo tam im bylo lepiej bez szefa Turka czy innego "czorta"

I wiecie co olsnilo mnie, to nie jest wina ludzi, jest to ewidentna wina systemu edukacji w Polsce, ktory nie produkuje ludzi nadajacych sie do pracy tylko marzycieli z glowa w chmurach, zastepy humanistow z brakiem umiejetnosci zapewnienia sobie bytu na ziemi. Ludzi, ktorzy brzydza sie praca fizyczna chociaz nie maja do zaoferowania nic wiecej.

Ja tez kiedys taka bylam, uzbzduralam sobie jeszcze w liceum ze pojde na polonistyke(taki natchniony kierunek) dzieki Bogu nie zdalam angielskiego na wstepnych (ironia losu) i wyladowalam na miesiac w miesnym, naprawde w prawdziwym miesnym na LSM w Lublinie. Nienawidzilam swojej pracy kazdym centymetrem swojego ja, nie rozumialam kobiet ktore tam pracowaly,( przewaznie dobrze po trzydziestce z rodzina o ktora trzeba dbac,) one byly zadowolone, nie widzialy problemu z wstawaniem przed piata aby przed szostka przyjac dostawe, w koncu przyszedl taki dzien ze nieuzywajac ochraniacza ucielam sobie koncowke opuszki z palca wskazujacego prawej reki przy krojeniu poledwicy dla vice dyrektor liceum ktorego kilka miesiecy wczesniej bramy opuscilam, no i puszka a moze beczka Pandory sie wysypala z moich ust. Ryczalam i krzyczlam do mojej kierowniczki, kiedy ta palec mi bandazowala, ze ja chcialam wiecej, buuu, na polonistyke aaaa nie do krojenia schabowych i dziabania kurczakow, ze dlaczego czepiaja ze o te dupki z szynek jak kroje z ochraniaczem zawsze dupka zostanie to jak ja mam skroic tak aby nie zostala itd itd No niezly pokaz dalam swojej frustracji, znalezieniu sie w nieodpowiednim miejscu, dalam upust calemu mojemu rozczarowaniu i mojemu poczuciu niesprawiedliwosci. Posiedzialam sobie po tym miesiac na zwolnieniu i to byl moj koniec kariery w miesnym. Przyjezdzajac tutaj nie wiedzialam co mnie czeka, myslalam kurcze a jak to bedzie miesny....., cale szczescie ze miesne to mezczyzni tutaj prowadza..... ale wiecie co wiedzialam na pewno, ze dam rade i zrobie wszystko by pojsc dalej, chcialabym aby inni tez tak mysleli aby ambicje w czynach materializowali a nie frustracjach i pisaniu ze Londyn czy zycie za granica to trauma....

wtorek, 13 lutego 2007
sieganie po slawe......

Zachcialo mi sie rozglosu i wyslalam namiary na mojego bloga na konkurs Polskich Ksiazek, ktorego ogloszenie dojrzalam w 'Coolturze". hmm, niestety zostal odrzucony poniewaz nie spelnia wymogow konkursu('krotkie dzielo literackie do 30 stron maszynopisu') nie wazna jest tresc wazna jest forma (to z Kafki albo z Gombrowicza) ehh,  nie dostane Nike co za pech,

Najpierw pomyslalam sobie moze ze choc streszczenie napisze, takie sprawozdanie co? jak? ile? i kiedy? sie przydarzylo tutaj w ciagu tych kilku lat, ale przeciez tak sie nie da, nawet tego bloga moim zdaniem zaczelam pisac za pozno, na przyklad gdybym pisala go jeszcze pracujac u Hindusa to dopiero byscie mieli ubaw a ja przynajmniej ulzylabym sobie bo mi tam bylo przez pierwszy rok bardzo ciezko szczegolnie przez te 'glupie Polki'ktore pracowaly u niego wczesniej i mu 'du..' dawaly. sorry za wyrazenie, ale jak sobie przypomne niektore scenki np jego maslane oczy i w tle 'I wanna wake up with you'   i moje cielece spojrzenie nie jarzace o co chodzi, to ..... 

Albo moj pierwszy dzien w office gdzie nadal pracuje, strasznie spokojna, wsluchujaca sie w belkot Terrego (mowi z tragicznym akcentem i polyka slowa, do tego bardzo cicho); ciagle mu przytakiwalam, na wszelki wypadek, chociaz nie mialam zielonego pojecia czego chce, kiedys na piwie jak juz sie tam zadomowilam zapytalam go: Terry czy ty wiedziales ze ja cie na poczatku prawie wogole nie rozumialam,- naprawde? nie zauwazylem. Jak sie pozniej okazalo nie tylko ja mialam ten problem, niektorzy z tubylcow tez maja klopoty ze zrozumieniem go, bez watpienia na prezentera BBC News by sie nie nadawal. 

Albo jak mi dali kartke urodzinowa Sunity, super, byla w kopercie.... pytam sie co mam z tym zrobic (nie wiedzialam wtedy ze w srodku jest karta z zyczeniami)- podpisac sie , no i sie podpisalam na tej kopercie imieniem i nazwiskiem.... Jamie tylko na odchodnym zapytal 'czy tak sie robi  w Polsce?" eh  myslam ze sie zapadne pod moje biurko  jak skapowalam o co chodzi,  do tej pory parskam smiechem na moja sloniowatosc  w porcelanie

Drugi dzien byl znacznie lepszy, a potem trzeci i tak zlecialo , ale wiecie co niczego nie zaluje ani ciezkich poczatkow  ani gaf jakie zrobilam , bylo fajnie i na pewno jeszcze bedzie 

sobota, 10 lutego 2007
Greta czyli Manuela Gretkowska

Przepraszam za tego nika, jezeli jest obrazliwy, tak sobie nazywam Manuele od niepamietnych czasow kiedy siegnelam po ,Namietnik' i od tej pory juz mi zostalo, 'co tam u Grety, Znowu Greta narozrabiala itd'.... nigdy nie podejrzewalam ja ze siegnie aspiracjami do polityki a to blad z mojej strony, bo dzieki takim ludziom jak ona moze bedzie mozna cos zmienic w tym prahistyrocznym kraju jakim jest niestety Polska, ze swoim rozhisteryzowanym katolicyzmem moherowych beretow i Giertycha, zacofanym patriarchatyzmem, bezsensownym rzadem z pokolenia na pokolenie (mam na mysli wybory)

I tu szok drugi, wywiad z Greta przeczytalam w rodzimej 'Coolturze' no cos niesamowitego albo to pismo zaczelo sie rozwijac albo ktos sie w druku pomylil. Greta ma partie "Polska jest kobieta" troche jak dla mnie nazwa przytlaczajaca i bardzo feministyczna, bo wsrod opaslych wielorybow bedzie budzic usmieszek kpiny, no nic zobaczymy chociaz wiem ze feminizm w Polsce sie nie przyjal i zawsze byl wysmiewany przez plec przeciwna, ale moze tym razem nie bedzie tak zle.

Dopoki ciemnota rzadzic bedzie tym krajem doputy nic sie nie zmieni, nie wazne ilu Polakow wyjedzie za granice i ile kase z powrotem przywiezie a moze i z ta kase nowe horyzonty, wszystko zostanie zduszone w zarodku.

Przeczylam sobie dzisiaj ten wywiad z Piecha, tym vice od zdrowia, no masakra , umysl zjelczaly , samo 'Tak czy tak pani urodzi' wszystkie czlonki we mnie poruszylo, dzieki Bogu nie bede rodzic W Polsce, nie wiem jak tu bedzie ale jeszcze nie slyszalam zlego slowa od zadnej z Polek ktore tu rodzily, wrecz przeciwnie, te ktore mialy pierwszy porod w Polsce sa w szoku ze mozna inaczej ze mozna  ' po ludzku' bez smarowania' (pieniedzy ), bez litosci, bez laski, ze mozna tak jak wygodniej lezac, kucajac czy w wodzie , ze znieczuleniem czy bez , z mezem czy bez , dzidziusiem podanym od razu czy po pobieznym obmyciu go .

Ja juz nie chce pisac o znieczulicy mezczyzn ktorych porod fizycznie niedotyczy, najgorsze jest to ze to inne kobiety sa kobieta wilkiem, ten syndrom Matki Polki ktora daje sobie rade w kazdej sytuacji i 'nie takie rzeczy' przeszla wiec ona tam jakiejs Gretkowskiej nie poprze bo jak ona mogla tak to dlaczego innym ma byc lepiej

dlatego taka Greta jest konieczna, taki ktos kto ustali normy, standardy na ktore mozna bedzie sie powolac i ktorych mozna bedzie wymagac, nie lut szczescia' ze mi w tym szpitalu akurat bylo dobrze' tylko w kazdym ma byc tak samo... ja ja popieram i musze tylko znalezc kontakt jak to moje poparcie uwidocznic tutaj w Londynie 

niedziela, 04 lutego 2007
mieszkanie

Strasznie ciezki to byl tydzien, przepychanki z agencja nieruchomosci, noz pod gardlo mi podstawiali no i dalismy sie zlapac bo zaplacimy 2 tys wiecej niz cena wystawiona ,  nerwowka kazdego dnia, Marek ma mnie juz dosyc, obiecalam mu ze zrobie wszystko abysmy mieli parking, bo niestety nie ma go razem z nieruchomoscia ktora kupujemy,  jest tylko non-allocated czyli stawiasz gdzie chcesz a kto pierwszy ten lepszy...Majac dwa samochody tak jak my to tragedia, w dodatku jeden jest na polskich numerach.... Bylismy tam wczoraj w okolicy kilka godzin, zapytalam przyszlego sasiada jak sie tutaj mieszka no i oczywiscie wszystko w porzadku ale problem z parkingiem, podobno mozna wynajac sobie miejsce na rok za 500 funtow.Sasiad wydal mi sie mily ale hmm jak na oko cwaniaczek, na przeciwko jego okien sa dwa miejsca nienumerowane, on mieszka tu 10 lat i ma jedno miejsce swoje z numerkiem a drugie sam sobie przywlaszczyl, wlasnie to na przeciwko okien... powiedzial ze sie omal z kims o to nie pobil, nie skomentowalam tego bo przeciez to oczywiste ze niktt mu prawa na to drugie nie dal i teoretycznie jest to dla gosci odwiedzajacych rezydentow posesjii a nie jego drugie samosobieprzyznane miejsce parkingowe.... zapowiada sie ciekawie. bedzie chyba wojna domowa....

Do tej pory zalatwialismy wszystko z naszym morgate brokerem przez telefon albo emai, wczoraj bylismy w koncu u niego w biurze, prowadzi je z zona i tylko dla poleconych klientow, wiecie jak to jest jedna pani drugiej pani itd, w jego wypadku sprawdza sie to w 100% bo klientow ma mnostwo i mnostwo pracy, wszystko zorganizowane, zadnych szemranych interesow, zainwestowal w programy i licencje i ma pelna baze danych i nie bierze prowizji, porownalismy to co w koncu zaplacimy on the top of property price i wyszlo mniej niz w statystykach, do tego jak bedziemy chcieli zmienic za trzy lata, mozemy to zrobic bez zadnych dodatkowych penalty fees czyli karnych oplat. Jak nas zapewnil, on zainteresowany jest dlugoletnio wspolpraca dlatego majac u niego rachunek mozemy sie spodziewac ze przy koncu naszego fixed rate period (okres z ustalona kwota comiesieczna do splaty) sam sie do nas odezwie, czy chcemy zmienic a moze kupic cos wiekszego itd, pelny profesjonalizm, bylismy naprawde pod wrazeniem 

Nasze mieszkanko to bedzie 3 bedrooms maisonette, split level (czyli dwupoziomowe) z duza kuchnia, living roomem lazienka i toaleta osobna, widokiem na rzeke i drzew, pld-wsch-zachodnie.

a jeszcze napisze co z prawnikeim, poniewaz musimy miec takze prawnika przy kupywaniu nieruchomosci, ktory scisle wspolpracuje z naszym posrednikiem kredytowym i kredytodawca. Prawnik ma za zadanie skontaktowanie sie z prawnikiem sprzedajacego i sprawdzenie  w odpowiednich urzedach stan prawny nieruchomosci,  czy obecny wlasciciel wywiazal sie ze wszystkich  oplat, nawet tych za serwis budynku i ogrodkow nie mowiac o ewentualnym kredycie czy posiadaniu aktu wlasnosci upowazniajacym go do sprzedania tego co sprzedaje. Za to tez nie wydamy duzo bylismy przygotowani na 5 tysiecy a tu sie okazuje za niecale 3 tys nam pojdzie. na razie jest dobrze tylko ten parking.....

piątek, 02 lutego 2007
jeszcze o mojej pracy
znowu zostalam 'przodownikiem pracy' tzn pracownikiem miesiaca w naszym departamencie, tak naprawde nasz dzial 'is doing very well' w porownaniu z poprzednia zaloga sprzed roku skladajaca sie z samych Anglikow i jednej francuskiej hinduski z Madagaskaru, nie wiem czy to przypadek czy tez tak naprawde Anglia na cudzoziemcach stoi.... nasz dzial np to Idris - Francuz ktory uwielbia Capoeira, Arnaud - moje francuskie szczescie w nieszczesciu,(troche go wytresowalam przez ostatnie 2 miesiace wiec teraz jest znacznie lepiej niz na poczatku- kiedy do nas trafil/ pisalam juz o jego 'relaksowaniu sie'/)Maria- Hiszpanka, Manisha urodzona w Indiach a wychowana tutaj, Damian Walijczyk i Richard, angielskie nieszczescie ktore nie cierpi cudzoziemcow a juz na pewno mnie jako Polke,Richardowi dobrych wynikow nie zawdzieczamy wiec go moze powinnam pominac... W nagrode, dostalismy po £20 na lepka do restauracji, zabralam ludzi na Wapping, najpierw obzarlismy sie w wloskiej 'Pizzy Express', przepyszna pizza z badylem - rocket, na wierzchu, wino i na deser wloskie lody galkowane, mniam mniam. Richardowi zwineli w tym czasie 'koledzy' z council estate rower wiec dla niego wieczor nie byl zbyt udany. Dalej poprowadzilam wycieczke wzdluz Tamizy,obok dawnych skladnic przerobionych teraz na apartamenty i przy 'szklanych domach' o niebotycznych cenach mieszkan z pieknymi tarasami i widokiem na rzeke i Tower Bridge, az doszlismy do St.Kathrine Docks, pelna niezlych lodzi nalezacych do wypasionych portfelow... Polecam , jest co ogladac i mozna jeszcze do pubu 'Dickens' albo innych pubow siegajacych XVI wieku zajsc wzdluz juz nie istniejacych dockow, np w jednym jest resztka szubienicy na ktorej wieszano piratow i pirat dyndal tak sobie az wpadl do rzeki... Manisha byla mi dozgonnie wdzieczna bo mieszkajac w Londynie 15 lat nigdy nie widziala z bliska Tower Brigde i Tower of London. Wieczorem mocno podswietlone robia wrazenie Polecam goraco... Nie polecam pobytu w hotelu przy Tower Bridge bo z opowiesci jednego z naszych bylych sublokatorow czajniczki do herbaty myli szczotkami do toalet 'bo inaczej nie dalo sie ich domyc'... A i powiedzialam w koncu, ze jestem w ciazy, chociaz moj manager juz sam sie domyslil i mnie o to zapytal tydzien temu, Richard mi nawet nie pogratulowal, pewnie ma jakos skaze bo jego babka byla Austryjaczka a dziadek Portugalczykiem , chociaz nie wiem dlaczego moze nalezy d jakis Nazi czy Kukluxklanow......
 
1 , 2